Rossi czeka na przełamanie z Barceloną

Rossi

Dla niezorientowanego specjalnie w sprawach naszego klubu kibica piłki, Villarreal w ostatnich miesiącach znaczy po prostu tyle, co Giuseppe Rossi. Jest w tym sporo prawdy, gdyż przez spędzone na El Madrial cztery sezony, włoski napastnik stał się podstawowym zagrożeniem dla wszystkich przeciwników Villarrealu. W żółtej koszulce strzelił on już 52 gole. Wciąż jednak nie udało mu się zaliczyć trafienia przeciw Barcelonie.

Przez cztery sezony Rossi miał, jak łatwo się domyśleć, osiem okazji na spotkanie z Barceloną w lidze. Dwa z tych meczów jednak opuścił, a w pozostałych sześciu nie udało mu się ani strzelić gola, ani wygrać. Bilans tych meczów to cztery porażki i dwa zwycięstwa. Paradoksalnie, oba opuszczone przez Rossiego spotkania zostały przez Villarrealu wygrane. Należy jednak pamiętać, że w sezonie 2007/2008 nie był on jeszcze zbytnio znaczącym zawodnikiem w klubie, ustępując takim napastnikom jak Jon Dahl Tomasson i Nihat Kahveci.

Tym niemniej od tamtych czasów Rossi przekształcił się z gracza drugorzędnego w prawdziwą gwiazdę Villarrealu i całej ligi. Wspomniane 52 gole, zdobyte w 127 spotkaniach, stawiają go w roli drugiego najlepszego strzelca w historii klubu, a do "króla" Forlána traci on jedynie dwa trafienia, detronizacja zdaje się zatem być bardzo bliska.

W rozpoczynającym się sezonie, w Primera División gra jeszcze jeden zespół, który nie padł nigdy ofiarą Rossiego, choć był ku temu okazje. To Betis, któremu Włoch nie zdołał strzelić gola mimo trzech prób. Kolejna nadejdzie w listopadzie.

Być może w znalezieniu drogi do bramki Victora Valdésa pomogą Rossiemu koledzy z ataku. Nilmar strzelił Barcelonie gola w ostatniej wizycie Villarrealu na Camp Nou, zakończonej jednak porażką 1:3. Z kolei Marco Ruben w sezonie 2007/2008 zaliczył dwa trafienia dla  Almeríi, które pozwoliły wywalczyć temu klubowi remis 2:2

Źródło: marca.com

Zostaw odpowiedź