Przed meczem z Saragossą

We wtorek Villarreal CF zmierzył się z SSC Napoli na San Paolo gdzie przegrał 0:2 i z zerowym dorobkiem punktowym zajmuje ostatnią pozycję w tabeli fazy grupowej Champions League. O tym czy są to za wysokie progi dla armii Garrido, czy po prostu sinusoida, z której wynika, że kolejne starcie podopieczni Hiszpana wygrają, dowiemy się w sobotę po godzinie 20:00.

Teraz Villarreal musi stawić czoła już w sobotę na El Madrigal Realowi Saragossa, który w miniony weekend zremisował bezbramkowo z mocną w tym sezonie Málagą 0:0. Real Saragossa to klub o bardzo bogatej i zawiłej historii. Warto nadmienić, że drużyna powstała na zgliszczach dwóch zwaśnionych klubów, które ogłosiły upadłość z powodów finansowych. Miało to miejsce 18 marca 1932 roku. Kolejna sensacja miała miejsce cztery lata później. Po ich upływie zespół zdołał awansować do Primera División. Niestety z powodu wojny domowej w Hiszpanii wielu graczy zginęło na polach bitwy, zaś pozostali spędzili wiele lat w więzieniach. 

Po wielu latach posuchy spowodowanych złym zarządzaniem i statusem klubu, który występował w lidze amatorskiej, drużyna na powrót zaczęła odnosić coraz to większe sukcesy. Po przekształceniu organizacji amatorskiej na w pełni profesjonalną, utworzono wiele grup młodzieżowych i zaczęto inwestować w zespół bardzo rozsądnie. To pozwoliło na sprowadzenie gwiazd, które rozbłysły nad La Romareda, gdzie Saragossa przeniosła się ze stadionu Torrero w 1957 roku. Złoty okres dla „Blanquillos” to nie tylko czas, w którym klub czterokrotnie grał w finałach Pucharu Króla, a dwukrotnie je nawet wygrał.

Można by kontynuować opowiastki o potędze Saragossy w latach 1960 – 2000, ale pozwolę sobie pominąć ten czas przechodząc do historii najnowszej, tej z ostatnich lat, bo i tu sporo się działo. Real Saragossa walczył bowiem najpierw o grę na poziomie europejskim, a po paru latach o … powrót do Primera División. Czasów panowania Davida Villi, Diego Milito czy Pablo Aimara w 2007 roku nie pamiętał już nikt. W klubie na szczeblach kierowniczych doszło do wielu przepychanek, zmian trenerów, poszukiwania nowych piłkarzy, a to nieoczekiwanie odbiło się piętnem pod tytułem „relegacja” na historii tej niezwykłej organizacji piłkarskiej. Zespół zdołał powrócić do elity pod wodzą cenionego w Hiszpanii Marcelino, lecz wciąż balansuje nad przepaścią nie tylko ligową, ale również finansową.

W sobotę staną naprzeciw siebie drużyny o zgoła odmiennych faktach historycznych. Nie zmienia to jednak w niczym zawziętości, jaką często widać w starciach obydwu ekip. Świadczą o tym wyniki: 

10.01.1999 Villarreal-Zaragoza 1:1
30.05.1999 Zaragoza-Villarreal 4:0
20.12.2000 Villarreal-Zaragoza 1:1
20.05.2001 Zaragoza-Villarreal 0:0
23.12.2001 Zaragoza-Villarreal 3:2
05.05.2002 Villarreal-Zaragoza 2:1
04.10.2003 Villarreal-Zaragoza 1:1
22.02.2004 Zaragoza-Villarreal 4:1
03.10.2004 Villarreal-Zaragoza 2:0
27.02.2005 Zaragoza-Villarreal 1:0
19.11.2005 Villarreal-Zaragoza 0:0
01.04.2006 Zaragoza-Villarreal 0:1
24.09.2006 Villarreal-Zaragoza 3:2
17.02.2007 Zaragoza-Villarreal 1:0
28.10.2007 Zaragoza-Villarreal 4:1
16.03.2008 Villarreal-Zaragoza 2:0
24.01.2010 Villarreal-Zaragoza 4:2
15.05.2010 Zaragoza-Villarreal 3:3
27.11.2010 Zaragoza-Villarreal 0:3
18.04.2011 Villarreal-Zaragoza 1:0

Saragossa w ostatnim spotkaniu ligowym wystąpiła w następującym zestawieniu: Roberto, Juárez, Da Silva, Mateos (Lanzaro, min. 32), Paredes, Ponzio (Ruben Micael, min. 73), F. Meira, P. Barrera, Juan Carlos, Luis García (Lafita, min. 58) i Hélder Postiga. Czy podobną jedenastkę do gry desygnuje trener Aguirre, który przed spotkaniem powiedział, że prowadzona przez niego drużyna ma uzasadnione ambicje na wygranie meczu na El Madrigal? Meksykanin twierdzi, że przewagą jego podopiecznych będzie dłuższa przerwa pomiędzy meczem z Villarrealem a tym rozegranym z Málagą.

Tymczasem w przeciwnym obozie panuje spore zaniepokojenie. Raczej na pewno nie wystąpi na El Madrigal Nilmar, a postawa drużyny z meczu z Napoli optymizmem nie napawa. Diego López – Zapata, Gonzalo (32. Camuñas), Musacchio, Catalá – Bruno, Senna (82. Wakaso), Cani, De Guzmán (82. Hernán Pérez) – Rossi, Nilmar. W takim zestawieniu podopieczni Garrido mieli powstrzymać Włochów. Jakim zestawem piłkarzy spróbuje pokonać Saragossę? Tego nie wie na razie pewnie nawet sam trener, skoro przed meczem mówi o nowej Saragossie, ale zaznaczył, że to spotkanie jest okazją dla jego podwładnych na nabranie pewności siebie i zwiększenie poczucia własnej wartości.

Jak zwykle mam w zwyczaju, wierzę w Villarreal, w zbawczą siłę nieobecności Nilmar, w lepszy dzień Rossiego i brak zaćmy dla naszego trenera. Z Mallorką wszystko ułożyło się dla nas pomyślnie. Zagraliśmy wysokim pressingiem, z pełną wiarą we własne umiejętności i z będącym w dobrej formie Valero. Przejawiam pewnie zbyt wielki optymizm, lecz nie liczę na 3:0, ale na trzy punkty. Tak, tyle mi właśnie wystarczy. Do dzieła!

Źródło: villarrealcf.es/goal.com/real-saragossa.com/villarrealcf.com.pl

Prawdopodobne składy wyjściowe wg. marca.com:

LINKI DO TRANSMISJI INTERNETOWEJ:

3 Comments to "Przed meczem z Saragossą"

  1. metzger's Gravatar metzger
    01-10-2011 - 01:15 | Permalink

    Czyli katastrofalne zarządzanie to w Zaragozie element tradycji… szkoda fajnego klubu. Tak czy siak dobrze nam z nimi zwykle idzie, oby i teraz obyło się bez komplikacji.

  2. pine-cone's Gravatar pine-cone
    01-10-2011 - 14:30 | Permalink

    W ataku wolałbym Rubena zamiast Camunasa. A tak to wszystko w porządku, również przede wszystkiem licze na 3pkt, styl jest sprawą drugorzędną w tym momencie,trzeba nabrać pewności i złapać wiatr w żagle 🙂

  3. pine-cone's Gravatar pine-cone
    01-10-2011 - 14:31 | Permalink

    W ataku wolałbym Rubena zamiast Camunasa. A tak to wszystko w porządku, również przede wszystkiem licze na 3pkt, styl jest sprawą drugorzędną w tym momencie,trzeba nabrać pewności i złapać wiatr w żagle 🙂   już widzę że Ruben ma problemy z kontuzją to faktycznie został tylko Camunas

Zostaw odpowiedź