Senna przejdzie do historii

Jeśli jutro zagra z Realem Saragossa, Marcos Senna po raz trzechsetny wystąpi w barwach Villarreal CF i tym samym przejdzie do historii klubu.

Piłkarz dołączył do Villarrealu w 2002 roku z brazylijskiego Sãn Caetano. W oficjalnym spotkaniu zadebiutował 1 września tego samego roku w starciu z Osasuną na El Madrigal. „Żółta Łódź Podwodna” zremisowała w tamtym spotkaniu z gośćmi z Pampeluny 2:2.

Niestety Marcos miał spory problem z urazami. Podczas pobytu w Hiszpanii dwukrotnie miał problemy z kolanem co wykluczyło go na łączny okres jednego roku z gry w piłkę. Piłkarz rozegrał jednak aż 92% wszystkich meczów gdy był do dyspozycji trenera. Strzelił w nich w sumie 23 bramki (trzy z karnych) i brał udział w każdych rozgrywkach, w jakich uczestniczył klub: Liga Mistrzów, Liga Europy, Puchar UEFA, Puchar Intertoto, Copa del Rey. Tylko raz ujrzał natomiast czerwoną kartkę w starciu z Dynamem Zagrzeb w ostatniej edycji Ligi Europy.

To dziesiąty sezon hiszpańskiego Brazylijczyka w drugiej ojczyźnie. Znany z prawości, spokoju, elokwencji zawodnik, szybko stał się ulubieńcem fanów i zdobył szacunek wśród kolegów. To dlatego został kapitanem, a w 2006 roku przyznano mu obywatelstwo i nagrodą dla gracza był wyjazd z nowymi kolegami na Mundial do Niemiec. Był również częścią drużyny, która dwa lata później, w 2008 roku, sięgnęła po Mistrzostwo Europy.

Senna wystąpił dotychczas 231 razy w lidze (15 bramek), 15 w Copa del Rey (jedno trafienie), cztery w Pucharze Intertoto, 11 w Pucharze UEFA (jedna bramka), 25-krotnie w mistrzostwach (3 gole) i 13-krotnie w Lidze Mistrzów (3 bramki). Są to statystyki prowadzone przez Pepa Herrerę Boirę.

Źródło: villarrealcf.es

2 Comments to "Senna przejdzie do historii"

  1. metzger's Gravatar metzger
    30-09-2011 - 22:09 | Permalink

    Świetny zawodnik, a swoją działalność charytatywną także godny szacunku człowiek. Szczytowy okres jego formy to chyba Euro2008 i sezony przed i po tym turnieju. Szkoda, że teraz wyraźnie gaśnie, jednak zdrowie już zdecydowanie nie to…

Zostaw odpowiedź