Sewilla odczarowana, wracamy z tarczą!

Villarreal przerywa passę meczów wyjazdowych bez wygranej, wydostając się tym samym ze strefy spadkowej. Kapitalnie w obu bramkach zaprezentowali się Javi Varas i Diego López. Po stronie Sevillistas z pewnością należy wyróżnić Jesúsa Navasa, który raz po raz sprawiał problemy Oriolowi.

Początek spotkania należał do miejscowych, którzy wysokim pressingiem wymuszali proste błędy rywali. Z biegiem czasu Villarreal przejął inicjatywę nad boiskowymi wydarzeniami. W 21. minucie meczu genialne dośrodkowanie Ángela z prawej strony boiska wykorzystał Borja Valero. Od tej pory było 1:0 dla przyjezdnych, natomiast gospodarze rzucili się do odrabiania strat. Dopięli swego w 32. minucie. Mocno wstrzelona przez Jesúsa Navasa piłka odbiła się od próbującego interweniować Musacchio i trafiła do bramki strzeżonej przez Diego Lópeza.

Drugą osłonę pewniej rozpoczęli gracze José Moliny. Dość powiedzieć, że w 53. minucie Borja Valero po koronkowej akcji wyszedł sam na sam z bramkarzem Sevilli, chciał obsłużyć podaniem Joselu, lecz zrobił to niedokładnie. Stan meczu nie uległ zmianie. Osiem minut po kapitalnej okazji Borji Valero, w słupek po świetnej kontrze trafił Musacchio. W 71. minucie precyzyjny strzał głową Kanoute z trudem obronił López. Parę minut później Diego López ponownie ratuje Villarreal, tym razem po strzale Navasa. W 81. minucie Javier Camuñas wyprowadza na prowadzenie „Żółtą Łódź Podwodną” kapitalnym uderzeniem z linii szesnastki, 2:1. Takim wynikiem kończy się spotkanie.

Do momentu strzelenia bramki w pierwszej odsłonie Villarreal był stroną przeważającą, grającą uporządkowaną piłkę, spokojną i bardziej precyzyjną, choć to Sevilla zaczęła z wysokiego „c”. Po stracie bramki miejscowi powrócili do wysokiego pressingu i agresywnej gry. Po przerwie Villarreal powrócił do swojej gry. O ile w pierwszej połowie to Javi Varas był częściej zatrudniany przez piłkarzy Villarrealu, o tyle po przerwie obaj golkiperzy mieli ręce pełne roboty. Z pewnością gdyby nie Diego López ciężko byłoby o zwycięstwo.

Żółte kartki dla Bruno i Gonzalo oznaczają, że obydwu graczy nie zobaczymy w przyszłotygodniowym meczu z Granadą. Godny uwagi jest również fakt, że zwycięstwo w Sewilli jest pierwszym na wyjazdach w lidze od marca zeszłego roku.

Sevilla FC: Javi Varas; Coke (Reyes, ’46), Fazio, Escudé, F. Navarro; Medel (Trochowski, ’46), Rakitić, Jesús Navas, del Moral, Negredo, Kanoute.

Villarreal CF: Diego López; Ángel, Gonzalo, Musacchio, Oriol; Borja Valero (Martinuccio, ‘90+2), Camuñas, Senna, Bruno, Cani (Marchena, ’84); Joselu (Hernán Peréz, ’73).

Żółte kartki: Coke, Escudé – Bruno, Gonzalo, Camuñas, Cani

Czerwona kartka: Oriol (‘90+3 – dwie żółte)

4 Comments to "Sewilla odczarowana, wracamy z tarczą!"

  1. metzger's Gravatar metzger
    05-02-2012 - 20:11 | Permalink

    Super mecz, po takim spektaklu zwycięstwo smakuje niesamowicie 🙂 Teraz w miarę przyzwoity kalendarz więc liczę, że o strefie spadkowej możemy zapomnieć na dobre. Jednego jednak nie potrafię wytłumaczyć – dlaczego dopiero odejście Garrido sprawiło, że zaczęli grać tak dobrze jak na początku pracy z nim? Treneiro się piłkarzom znudził czy co? Może receptą na sukces jest dla nas zwalnianie co rok szkoleniowca i awansowanie kolejnego z rezerw? 😀

  2. metzger's Gravatar metzger
    05-02-2012 - 20:56 | Permalink

    Jeżeli tak, to lepiej szybko znajdźmy następcę, bo Marcos długo już z taką grą nie pociągnie 🙁

  3. pine-cone's Gravatar pine-cone
    09-02-2012 - 12:26 | Permalink

    Może Paulinho który nie sprawdził się w Łódzkim KSie? 🙂

Zostaw odpowiedź