Bezcenne zwycięstwo z Granadą

W zakończonym meczu 23. kolejki Villarreal odniósł bezcenne lecz nie bez trudu wywalczone zwycięstwo. Mecz nabrał wymiaru walki o honor, który chwilę po utracie bramki wydawał się być zagrożony. Nosem trenerskim popisał się José Molina, albowiem to po zmianach drużyna Żółtej Łodzi Podwodnej zaczęła prezentować się lepiej.

Villarreal objął prowadzenie po składnej akcji całej drużyny. Precyzyjne penetrujące podanie Caniego na bramkę zamienił Marco Ruben w 16. minucie oddając strzał upadając na ziemię. Niezwykle groźnie było pod bramką Diego Lópeza w 27. minucie, gdy po stałym fragmencie gry gracz Granady strzałem głową trafił w słupek, a próbujący dobijać jego kolega znalazł się na pozycji spalonej. Mimo to piłka nie znalazła drogi do siatki za sprawą asekurujących Diego Lópeza kolegów z defensywy. Parę minut później w świetnej sytuacji znalazł się Nilmar stając oko w oko z bramkarzem przyjezdnych Julio Césarem. Portero gości spisał się jednak wyśmienicie.

Pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy Granada dzięki swojemu kapitanowi, Lópezowi, doprowadziła do wyrównania. Środkowy obrońca drużyny Abela Resino wykorzystał dośrodkowanie Martinsa z rzutu rożnego nie dając szans Diego Lópezowi.  Za sprawą Borji Valero Villarreal ponownie objął prowadzenie w 64. minucie. Potężne uderzenie rozgrywającego pod samą poprzeczkę bramki strzeżonej przez Julio Césara zapoczątkowane zostało świetnym technicznym podaniem Camuñasa, który przerzucił futbolówkę za obrońców. Po dośrodkowaniu Oriola na kwadrans przed końcem spotkania niefortunną interwencję zaliczył Julio César, który umieścił piłkę we własnej bramce. Na pięć minut przed upływem regulaminowego czasu gry Martins próbował zaskoczyć Lópeza strzałem z dystansu – bezskutecznie. Już w doliczonym czasie meczu Martinuccio świetnie dograł piłkę do nadbiegającego Péreza. Niestety Paragwajczyk nie potrafił pokonać stojącego naprzeciw niego Césara.

Należy napomknąć o solidnej postawie krytykowanego ostatnimi czasy Zapaty. Kolumbijczyk kilkoma interwencjami udowodnił, że nie powinniśmy go jeszcze przekreślać. Cieszy również powrót Nilmara. Miejmy nadzieję, że Brazylijczyk pokaże pełnię swoich umiejętności – dziś próbował, strzał przewrotką był jednakże niecelny, a na dodatek ze spalonego.

Bramki:

1:0 Marco Ruben (min. 16.)
1:1 López (min. 50.)
2:1 Borja Valero (min. 64.)
3:1 Julio César (sam. min. 74.)

Villarreal CF: Diego López; Ángel, Zapata, Marchena, Joan Oriol; Cani, Marcos Senna, Valero, Camuñas (H. Pérez min. 89.); Ruben (Martinuccio min. 76.), Nilmar (Castellani min. 63.)
Granada CF: Julio César; Nyom, López, Gómez (Diakhaté min. 58.), Siqueira (Henrique min. 70.); F. Rico (Uche min. 68.), M. Rico, Benítez, Jara, Martins; Ighalo

Żółte kartki: Cani (min. 53.), Marchena (min. 90+1.) –  Ighalo (min. 30.), Jara (min. 32.), Diakhaté (min. 71., min. 88.)
Czerwona kartka: Diakhaté (min. 88. – za dwie żółte).

Statystyki:




6 Comments to "Bezcenne zwycięstwo z Granadą"

  1. metzger's Gravatar metzger
    12-02-2012 - 22:12 | Permalink

    To jest Villarreal, jakiemu chcę kibicować! Który rozgrywa wyrównane spotkania zarówno z Barceloną, jak i z Granadą. Który potrafi w ostatnich minutach strzelić, jak i stracić decydującego gola, który w każdej chwili jest zdolny rozegrać taką akcję, że nie sposób się nie zachwycić, a z drugiej strony zmusza swojego bramkarza do fantastycznych interwencji! Można się na tak grający zespół wściekać, ale czy można nie lubić go oglądać? 🙂

  2. ku's Gravatar ku
    12-02-2012 - 22:40 | Permalink

    Powiedzcie mi, jak spisuje się Zapata? Dawno nie oglądałem meczu…

  3. ku's Gravatar ku
    13-02-2012 - 14:43 | Permalink

    No tak, ale chodzi mi o to jak się spisywał od samego przyjścia do Nas. Mam rozumieć że od początku mu niebyt dobrze szło?..

  4. pine-cone's Gravatar pine-cone
    13-02-2012 - 19:25 | Permalink

    Taak, maił parę bardzo słabych spotkan, gdzie kilka razy wybijając piłkę, przerywając akcje, wybijał ją pod nogi rywali i strzelali nam bramkę lub było bardzo groźnie

Zostaw odpowiedź